Strona główna

Kim jesteśmy

Orgon

Orgonit

Chembuster

Polecane strony

Kontakt/więcej informacji

 
ORGON
ORGONIT
CHEMBUSTER
ORGON-POLSKA
 
 
 

Promieniowanie EM (ElektroMagnetyczne)

 
str. 1/ 2 / 3
 
Protesty ludzi przeciw masztom telefonii komórkowej

Polacy zaczynają być coraz bardziej świadomi negatywnego wpływu, jaki na organizm wywiera promieniowanie elektromagnetyczne i mikrofalowe. Coraz częściej mieszkańcy protestują przeciw stawianiu masztów telefonii komórkowej w pobliżu swoich domów, a władze miast... no cóż, czasem bezradnie rozkładają ręce, tłumacząc się brakiem norm prawnych zakazujących budowanie takich urządzeń.
Poniżej prezentacja tylko kilku wybranych protestów.


Widoma (gm. Iwanowice): mieszkańcy nie chcą masztu telefonii Play przy swoich domach
Około 30 osób blokowało wczoraj wejście na budowę operatorowi telefonii komórkowej Play. Mieszkańcy wsi Widoma (gm. Iwanowice) nie chcą masztu przy swoich domach. Najbliższe posesje znajdują się bowiem 60-80 metrów od planowanej budowy. Boją się niekorzystnego oddziaływania anteny na ich zdrowie i tego, że działki stracą na wartości. Zaskarżyli pozwolenie na budowę, które wydało Starostwo Powiatowe.

To już kolejne bezskuteczne podejście przedstawicieli Play, by dostać się na teren budowy. Od czerwca mieszkańcy Widomej dzień i noc, 24 godziny na dobę patrolują ten teren. Kiedy zbliżają się pracownicy operatora telefonii komórkowej, mieszkańcy wzywają sąsiadów i razem blokują dostęp do działki.
- Domagamy się anulowania pozwolenia na budowę. Będziemy tu stali do skutku, aż Play zrezygnuje z budowy - zapowiada Mariusz Kowalczyk, który mieszka ok. 70 metrów od działki dzierżawionej przez Play.
Wszystko zaczęło się w połowie 2011 roku, kiedy starosta krakowski wydał pozwolenie na budowę 55-metrowego masztu. - Nic o tym nie wiedzieliśmy. Nikt nie zapytał nas o zgodę - alarmują mieszkańcy Widomej. - Dopiero kiedy na początku czerwca zaczęli zalewać fundamenty, zorientowaliśmy się, co się dzieje - dodają. (...)
Mieszkańcy Widomej uważają, że w wydanym przez Starostwo Powiatowe pozwoleniu na budowę jest kilka nieścisłości, m.in. nie ma informacji, że we wsi stanie tzw. antena sektorowa, charakteryzująca się szerokim kątem promieniowania. Zdaniem mieszkańców tego typu maszty są najbardziej niebezpieczne dla zdrowia.(...)
Teraz wojewoda małopolski prowadzi postepowanie w tej sprawie.- Sprawdzamy, czy zostały dopełnione wszystkie procedury - podkreśla Joanna Sieradzka, rzeczniczka wojewody. - Poprosiliśmy o opinię Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Czekamy na odpowiedź - dodaje.
http://krakow.naszemiasto.pl

 

Protest przeciwko budowie nadajnika telefonii komórkowej
w Jazowsku: mieszkańcy wynajęli adwokatów
Grupa mieszkańców Jazowska wynajęła adwokatów, by bronili ich racji w proteście przeciwko budowie nadajnika telefonii komórkowej. Sprawą od kilku miesięcy zajmują się starostwo powiatu nowosądeckiego oraz Wojewoda Małopolski. Inwestor nie odpuszcza jednak uzasadniając budowę stacji, jako dobra użyteczności publicznej. (...)

W proteście ludzie napisali do starosty Jana Golonki, że już mają pod oknami jeden nadajnik, oraz że w pobliskim kościele jest siedlisko nietoperzy, a pole elektromagnetyczne stacji może zagrozić zdrowiu ludzi i zwierząt. Podobne protesty przesłano do wójta Łącka i inspektoratu ochrony środowiska.

Marian Ryczek, dyrektor Wydziału Geodezji w starostwie w połowie lipca odmówił zatwierdzenia projektu stacji bazowej uzasadniając decyzję niezgodnością inwestycji z miejscowym planem Inwestor odwołał się do wojewody. Ten uchylił decyzję dyrektora Ryczka i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy przez starostwo. Ostateczna decyzja może zapaść
w najbliższych dniach.
http://krakow.naszemiasto.pl

 

Pod ich oknami ma wyrosnąć maszt telefonii komórkowej
Mieszkańcy Lisiego Ogona nie chcą pod swoimi oknami masztu telefonii komórkowej. Pozwolenia na budowę jeszcze
nie ma, ale starostwo powiatowe prawdopodobnie będzie musiało je wydać.

W podbydgoskim Lisim Ogonie zaczyna wrzeć. Mieszkańców nie powiadomiono o tym, że przy pobliskiej stacji benzynowej wyrośnie maszt telefonii komórkowej.
- To prywatny teren, jest ogrodzony, ale bezpośrednio z nim sąsiadują trzy posesje - mówią mieszkańcy. - W sumie
w sąsiedztwie masztu mieszka dziewięć osób. Kto zapewni, że inwestycja nie spowoduje uszczerbku na ich zdrowiu? Nikt! To będzie wiadome dopiero po kilku latach.

Sytuacja zaczyna się zaogniać. Pod koniec ubiegłego tygodnia w Lisim Ogonie spotkali się mieszkańcy, przedstawiciele Urzędu Gminy Białe Błota i starostwa powiatowego, które ma wydać pozwolenie na budowę. Mieszkańców było blisko pięćdziesięcioro.(...)
Spotkanie niewiele dało. - Usłyszeliśmy, że nie jesteśmy stroną w tej sprawie - mówią oburzeni mieszkańcy. Postulowali, żeby zmienić lokalizacje masztu na mniej kłopotliwą i - być może - mniej szkodliwą.
- Okazało się, że gmina nie może zaproponować inwestorowi innych terenów, bo ich nie ma - mówi mieszkanka Lisiego Ogona.
Mieszkańcy skierowali do starostwa powiatowego protest. - Niech maszt stanie gdzie indziej, na przykład kilometr od domów, na terenie budowanej właśnie spopielarni zwłok - mówią(...)

- Dziesiątego listopada mija graniczny dla starostwa termin - to dzień, w którym - żeby nie płacić kar - musimy wydać pozwolenie albo nie - mówi dyrektorka wydziału budownictwa. - Na razie żadna ze stron - a więc właściciel terenu czy Urząd Gminy nie wniosła skargi.(...)
http://www.express.bydgoski.pl

 

Nie chcą masztu telefonii komórkowej. Boją się promieniowania?
Mieszkańcy Wrzaw w gminie Gorzyce protestują przeciwko budowie przekaźnika telefonii komórkowej na terenie ich sołectwa. Wysłali do gminy protest, a mimo to, wójt dwukrotnie wydał zgodę na montaż przekaźnika. Sprawa jest
w rękach Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Tarnobrzegu.

– Reprezentuję interesy mieszkańców, więc mówię ich głosem – tłumaczy Marian Kopyto, sołtys Wrzaw. - Mamy publikacje z różnych gazet, w których czytamy, że takie przekaźniki emitują szkodliwym promieniowaniem. Dzieci chorują, a bydło pada. Mieszkańcy mają dość problemów, by jeszcze ze słupem walczyć. Dlatego napisaliśmy protest do wójta, że masztu we wsi nie chcemy.

MOŻE BYĆ, ALE DALEJ
Tak na prawdę, to mieszkańcy na montaż przekaźnika się zgodzą, ale pod jednym warunkiem. – Masz ma stanąć 30 metrów za tym słupem, który jak widać stoi bardzo blisko zabudowań mieszkalnych – pokazuje. - A niechby stanął
z kilometr dalej w polu. Wtedy nikomu przeszkadzać nie będzie. A nie tak blisko naszych domów.
(...)
http://www.echodnia.eu

 

W Kielcach nie chcą masztu telefonii komórkowej!
Na jednym z kieleckich osiedli od jakiegoś czasu trwają pracę budowlane, mające na celu postawienie masztu telefonii komórkowej. Mieszkańcy Malikowa strajkują. Zarzucają władzom miasta, że nie zostali poinformowani o fakcie,
iż zamierzają budować maszt telefonii komórkowej w pobliżu ich domów. Uważają, że 50-metrowy maszt będzie „bombą”, która zniszczy ich zdrowie i życie, a w dodatku ich ziemia stanie się bezwartościowa. Co najważniejsze, wywalczyli wstrzymanie budowy.

Trzeba zaznaczyć, że mieszkańcy tego osiedla są bardzo bojowo nastawieni do budowania wszelkiego typu szkodliwych – według nich – masztów czy wież. Jeden z protestujących powiedział: „Dwa lata temu też chcieli budować w tej okolicy wieżę, ale nie pozwoliliśmy, Teraz też będziemy protestować aż do skutku!”(...)
Sprawa trafiła do kieleckiego ratusza, gdzie grupa mieszkańców „poszkodowanego” osiedla rozmawiała z prezydentem miasta. Bez skutku. Prezydent Wojciech Lubawski wydał zgodę na budowę, tłumacząc, że jest ona zgodna z prawem.
W ostatnich dniach mieszkańcy Malikowa bardzo skutecznie blokowali budowlańcom wjazd na budowę. Kilkakrotnie policja wkraczała do akcji (o całości można przeczytać na stronie EchoDnia). W końcu ekipa robotników musiała opuścić teren budowy – inwestycja została wstrzymana na razie do końca miesiąca. Co będzie dalej? Okaże się po kolejnej wizycie geodety na terenie budowy.
Podobna sytuacja ma miejsce w Gdańsku, gdzie mieszkańcy ul. Szczecińskiej od roku walczą o to, by w pobliżu ich domów nie stanął 61-metrowy maszt, gdzie miałyby się znajdować anteny telefonii cyfrowej.
http://www.wykop.pl


 

Złocieniec: Maszt telefonii komórkowej stanie mimo protestów
Spółka P4, operator sieci telefonii komórkowej Play, rozpoczęła budowę stacji bazowej przy ul. Mirosławieckiej
w Złocieńcu. Inwestycji nie chcą mieszkańcy osiedla Zatorze. Z protestem zjawili się na ostatniej sesji.

Protest mieszkańców Zatorza po raz kolejny trafia na łamy "Głosu”. Tym razem ludzie przyszli na sesję, aby przekonać
do swoich racji radnych.

– Maszt może sobie stać w lesie, a nie przy budynkach. Chcę, żebyście się z budowy wycofali. I to od zaraz. Ja żądam.
Jak tego nie zrobicie, to złóżcie mandaty – mówiła do radnych Janina Jeremicz, reprezentująca Stowarzyszenie Mieszkańców Zatorze. – Żeby nie zbliżające się wybory, zrobilibyśmy wam referendum i odwołali was.

– Bez przesady – błyskawicznie zareagowała radna Grażyna Kozak, a przewodnicząca rady Urszula Ptak apelowała
o spokój, bo: "Tylko spokój może nas uratować”.

Dlaczego mieszkańcy Zatorza mają pretensje do władz, skoro inwestorem jest operator sieci komórkowej, a maszt stanąć ma na prywatnym terenie należącym do złocienieckiego przedsiębiorcy?

– Bo to burmistrz wydał decyzję o lokalizacji inwestycji i to od niego wszystko się zaczęło – wyjaśniła Janina Jeremicz.
Jej zdaniem decyzja burmistrza – od strony prawnej – nadaje się do kosza, bo podjęta została bez konsultacji
ze społeczeństwem. Dlatego członkowie stowarzyszenia złożyli 68 wniosków o wznowienie postępowania.

– Jeżeli pomimo naszych protestów stacja bazowa zostanie wybudowana, to wówczas wystąpimy przeciwko burmistrzowi
z roszczeniami finansowymi. Podstawą tych roszczeń będzie spadek wartości naszych nieruchomości spowodowany bliskością urządzeń szkodliwych dla zdrowia – zapowiadają ludzie.

Co na to burmistrz? – Nie miałem obowiązku zawiadamiania każdego mieszkańca osobno, bo jest to inwestycja celu publicznego – mówi burmistrz Waldemar Włodarczyk. – Kilkakrotnie podawaliśmy informacje o planowanej budowie
w biuletynie informacji publicznej na stronie internetowej urzędu oraz na tablicach ogłoszeń. Nawet jeżeli mieszkańcy nie czytali tego, to przecież są jeszcze radni z tamtego okręgu. Oni dzisiaj protestują, a wówczas nie interesowali się tym tematem – uważa.

Broniąc swojej decyzji, która była jednym z dokumentów niezbędnych do wydania pozwolenia na budowę, burmistrz powołuje się na opinię Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. RDOŚ uznała, że nie jest to inwestycja mająca wpływ
na pogorszenie warunków środowiskowych.
http://www.wykop.pl

Pacyfikacja protestu przeciw budowie wieży telefonii komórkowej, Malików
 

 

Protestują przeciwko nadajnikowi telefonii na granicy Wodzisławia i Turzy
Na granicy Turzy Śląskiej i Wodzisławia Śląskiego, obok stojącego od kilku lat masztu z nadajnikami telefonii komórkowej, niedawno postawiono drugi. Mieszkańcy protestują, twierdząc nawet, że z powodu negatywnego oddziaływania nadajników 12 osób w ostatnim czasie zachorowało tu na raka, w tym cztery zmarły. Interpelację w tej sprawie do minister zdrowia wysłał już poseł ziemi wodzisławskiej, Adam Gawęda.
Tymczasem okazuje się, że maszt postawiono zgodnie z prawem i nie ma żadnych stwierdzonych dowodów, że może
on szkodzić ludziom.
Zdaniem mieszkańców, stojący przy Mszańskiej od kilku lat nadajnik fatalnie wpływa na ich zdrowie.
- W co drugim domu ktoś choruje na raka. Niech nam nikt nie wmawia, że wymyśliliśmy sobie te choroby. Nawet zwierzęta to odczuwają. Uśpiłam już trzy psy, każdy z nich miał raka.
To nie jest normalna sytuacja! - mówi sąsiadka stacji, Krystyna Kućmierz.(...)

Urzędnicy Starostwa Powiatowego w Wodzisławiu Śląskim, którzy w lutym wydali zgodę na budowę drugiego masztu tłumaczą, że zgodnie z prawem nie mogli postąpić inaczej. - Jeżeli inwestor dopełni wszelkich formalności, nie mamy możliwości odmowy wydania pozwolenia na budowę - mówi Wojciech Raczkowski, rzecznik powiatu.

Oni wygrali
Znane są przypadki, kiedy pod wpływem protestów mieszkańców, do planowanej budowy masztu jednak nie doszło.
Tak stało się np. w Tczewie w sierpniu 2010 roku, gdzie po trwających półtora roku protestach, inwestor - Polkomtel - wycofał się z pomysłu budowy masztu. W Bydlinie mieszkańcy już po powstaniu nadajnika znaleźli w dokumentacji błędy formalne. Jeden z właścicieli sąsiednich działek nie został powiadomiony. W 2009 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że wieża została wybudowana bezprawnie.
Miesiąc temu Starostwo Powiatowe w Wodzisławiu Śląskim z powodów proceduralnych cofnęło pozwolenie na budowę masztu Polkomtelu w centrum osiedla Piastów w Wodzisławiu.
http://www.dziennikzachodni.pl



Gliwice, dzielnica Sikornik - Protest przeciwko masztowi telefonii komórkowej (grupainicjatywna.pl)

 
 
poprzednia strona

następna strona